Opatów i Ujazdów

Na czoło budowli Opatowa wysuwa się stara romańska kolegiata o dwu wieżach, nakrytych barokowymi hełmami. Historycy dowodzą, że na miejscu obecnej kolegiaty był dom benedyktynów-eremitów, a być może i opactwo. W owych czasach osiedle nazywało się Żmigrodem ok. 1189 r. . Wg kroniki Boguchwała w r. 1236 Henryk Brodaty nadał kla­sztor tutejszy wraz z okolicznymi dobrami biskupom lubuskim. Ów stary Opatów, czyli Żmigród miał leżeć głównie na wzgórzu za rzeczką wokół dzisiejszego klasztoru bernardyńskiego. W r. 1282 na mocy przywileju Leszka Czarnego został miastem na prawie magdeburskim. Być może wtedy został przeniesiony na obecne miejsce i później nazywano go Wielkim Opatowem.
Miasto i okolice były narażone na liczne napady. Tak np. w r. 1499, a później w 1502 spustoszyli je Tatarzy. Na początku XVI w. bp Teo-

doryk sprzedał Opatów wraz z przyleglościami Krzysztofowi Szydłowiec-kiemu, właścicielowi Ćmielowa. Krzysztof Szydłowiecki był kasztelanem krakowskim i kanclerzem wielkim koronnym. Odbudował on podupadłe miasto, opasał murami, wśród których były cztery bramy: Sandomierska, Lubelska, Krakowska i Warszawska. Zaprowadzono wówczas w mieście wodociągi, które urządzał „rurmistrz” Wacław Morawa. Krzysztof Szydłowiecki przebudował również kolegiatę opatowską, której zało­żenie sięga XII w.
Zwiedzanie miasta rozpoczynamy od kolegiaty. Zbudowana na planie łacińskiego krzyża, a na frontonie zdobią ją dwie wysokie wieże. Wąskie romańskie okienka. Całość budowli obłożona jest ciosem, na­prawionym po zniszczeniach ostatniej wojny. Piękny jest portal od strony zach., pomiędzy wieżami. Tędy wchodzimy do kościoła, który ma trzy nawy podłużne oraz poprzeczną.
Najcenniejszym zabytkiem kolegiaty opatowskiej jest nagrobek Krzy­sztofa Szydłowieckiego. Na bloku z czerwonego marmuru znajduje się brązowa płaskorzeźba w stylu Odrodzenia. Przedstawia ona grupę czterdziestu jeden osób zgromadzonych wokół dużego stołu, w chwili gdy poseł przynosi wiadomość o śmierci kanclerza Szydłowieckiego. Powyżej płaskorzeźby znajduje się postać Szydłowieckiego z herbem Odrowąż. Obok są inne nagrobki, m. in. córki Krzysztofa, Anny.
Kolegiata jest otoczona wysokim murem, do którego przylega od wsch. jedyna zachowana brama Warszawska.
Brama stanowi część dawnych obwarowań miejskich, zbudowanych przez kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego w 1. 1520—30. Ma ona cechy budowli renesansowej i dawniej była znacznie wyższa. Do budowy użyto kamienia łamanego, a obramowania wykonano z ciosu. Nad prze­jazdem od strony pn. widać płytę z herbem Szydłowieckich — Odro­wążem ze Smokiem, wyżej zaś strzelnicę kluczową.
Brama zbudowana na planie kwadratu. Wewnątrz widać zamurowane wejście prowadzące na górne kondygnacje z ganku zewnętrznego. Do bramy przylegają fragmenty dawnych murów obronnych.
Po drugiej stroni; rz. Opatówki na wzgórzu wznosi się kościół i klasztor bernardynów. Na tym miejscu ok. 1040 r. zbudowano pierwszy kościół w Opatowie. W 1471 r. po przeniesieniu parafii do kolegiaty założona tu klasztor i nowy kościół bernardynów, który w 1502 r. spustoszyli Tatarzy, a w 1702 r. Szwedzi. Ci ostatni wywieźli stąd cenną bibliotekę.
W rynku jest kilka starych domów. Do nich należy kamienica po stronie wsch., na rogu ul. Sandomierskiej. Widać tu czteroprzęsłowe podcienia. Budowla pochodzi prawdopodobnie z XVI/XVII w., ale była przebudowywana m. in. po spaleniu w 1939 r. .
Z XVII w. pochodzą dwa domy położone po stronie pd. Mają one sklepienia kolebkowe z lunetami.
W dawnych wiekach Opatów, położony na ważnym trakcie prowa­dzącym przez Sandomierz ku Rusi, był zaludniony przez kupców i rze­mieślników różnych narodowości. Mieszkali tu m. in. Ormianie i Grecy. Do dziś teren położony na wzgórzu za budynkiem liceum ogólnokształ­cącego nazywają „cmentarzem na Grekach”. W okresie Rzeczypospo­litej szlacheckiej w Opatowie odbywały się sejmiki ziemi sandomierskiej.
W 1. 1861—64 Opatów włączył się do manifestacji patriotycznych, a następnie wielu tutejszych obywateli brało udział w walkach powstań­czych. Pamiętne było zdobycie Opatowa w dniu 25 listopada 1863 r. przez powstańców pod wodzą gen. Bosaka. Druga bitwa w Opatowie miała miejsce 21 lutego 1864 r. Dowódca grup powstańczych płk Topór–Zwierzdowski został ranny. Schwytany następnego dnia za miastem został stracony na rynku w Opatowie w dniu 23 lutego*, a następnie pogrzebany na skrzyżowaniu ulic, gdzie obecnie ustawiono dawniej ufundowany pomnik.
Opatów jest dziś miastem powiatowym, choć ma ok. 6000 mieszkań­ców. Posiada trzy szkoły podstawowe, liceum ogólnokształcące, szpital powiatowy, aptekę i gospody.
W rynku znajduje się przyst. PKS, skąd można dojechać do Sando­mierza przez Włostów i Lipnik 30 km , do Staszowa przez Iwaniska i Bogorię 36 km , do Kielc przez Łagów 62 km , do Ostrowca Świę­tokrzyskiego najbliższa st. kol. — 19 km i Ożarowa 25 km .
Z Opatowa można urządzić wiele ciekawych wycieczek, np.: do Ptkanowa ze starym kościółkiem z XIV w., Wąworkowa 2 km , gdzie można oglądać w wąwozach wychodnie skał paleozoicznych, Karwowa i Iwanisk oraz do Ujazdu 16 km .
Droga z Opatowa do Iwanisk biegnie wśród malowniczych wzgórz i wąwozów lessowych przez dużą wieś KOBYLANY.
Osada Iwaniska leży w dolinie rz. Klimontówki i na wyniosłym wzgórzu. Należy do starych osiedli, a jako miasto lokowane przed r. 1578. W rynku jest przystanek PKS linii Opatów — Klimontów. Na tej też trasie, w odległości 4 km leży stara wieś UJAZD, wymieniana w dokumentach już w 1174 r.Na niewielkim płaskim wzniesieniu stoją potężne mury zamku, świe­cące z dala mnóstwem otworów okiennych.
Zamek w Ujeździe wystawił ok. 1644 r. Krzysztof Ossoliński, wojewoda sandomierski, brat kanclerza Jerzego. Budowniczym zamku był Szwajcar, Wawrzyniec Senes, osiadły w Polsce. Zamek, zbudowany w stylu włoskiego późnego renesansu, miał przedstawiać w swej struk­turze rok. Wystawiono więc w narożach cztery wieże, które miały przy­pominać pory roku — kwartały. Dużych sal było dwanaście — co od­powiadało ilości miesięcy w roku. Mniejszych pokoi 52 — tyle ile tygodni w roku, a w całym budynku 365 okien —> niby dni w roku.
Do zamku wjeżdżało się od pd. przez most na murowanej arkadzie, dziś już mocno zrujnowanej. Dalej jest wysoka brama, na której widnieje wykuty z marmuru olbrzymi krzyż i topór, godło fundatora zamku, skąd też poszła nazwa Krzyżtopór łac. Chństophof . Widać też datę 1631, kiedy rozpoczęto prace przy budowie.
Z bramy wchodzimy na główny dziedziniec zamkowy, gazie uderza piękno i bogactwo form architektonicznych. Fasada budowli jest w zu­pełnie dobrym stanie. Dawniej była cała malowana, a pomiędzy oknami znajdowały się portrety bliskich fundatora. Pod każdym był napis. Niektóre z tych napisów można odczytać jeszcze i dziś. Wśród nich naj­więcej mówiącym był napis umieszczony nad drugim piętrem fasady: Ojezyinie mej Polskiej, województwu sandomierskiemu, braci mej milej w honor domu ich — Krzysztof na Tenczynie Ossoliński, wojewoda sando­mierski, wystawił 1644.
Zwiedzającego zaciekawiają obszerne sklepione podziemia oraz ze­wnętrzne mury od strony pn.
Wspaniały zamek w Ujeździe już w kilkanaście lat po wystawieniu padł ofiarą najazdu szwedzkiego w r. 1655 . Część tych budowli pozo­stała mieszkalna, lecz i tę zniszczył ogień w czasie pobytu konfederatów barskich.
W miejscowej szkole podstawowej w Ujeździe jest czynne schronisko młodzieżowe.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.