Przegląd osobliwych ptaków w Sądecczyznie

Sądecczyzna zamieszkiwana jest przez dwa krajowe gatunki bo­cianów. Bocian biały zasiedla północną część terenu oraz Kotlinę Sądecką, rzadko przekraczając wysokość 400 m n.p.m. Jego czarny krewniak – bocian czarny – gnieździ się chętnie w górach, chociaż na terenie Sądecczyzny należy do rzadkości. Żyje tu najprawdopo­dobniej w okolicach doliny Popradu, gdyż w okresie lęgowym rok­rocznie obserwować można ptaki szybujące nad słoneczną doliną tej rzeki. Można go także zobaczyć w dolinie rzeki Białej, jednakże -jak twierdzi znawca tego regionu, leśniczy p. Tomek – gniazda tutej­szych osobników znajdują się na prawym brzegu rzeki, w lesistych masywach Beskidu Niskiego. W ostatnich latach bociana czarnego obserwowano również w dolinie Czarnego Potoku w okolicach Kry­nicy. Jesienią oba gatunki przygotowują się do odlotu. Bociany białe zbierają się na powszechnie znane sejmiki. Najczęściej zlatują się one na płytkie rozlewiska w górnej części zbiornika rożnowskiego, gdzie przy niskim stanie wody znajdują doskonałe żerowiska. Tutaj też prawie codziennie widuje się kilka dostojnie brodzących bocianów, na przełomie zaś lata i jesieni naliczyć możemy nawet i ponad 10 sztuk. Odlot następuje w zależności od warunków atmosferycznych od końca sierpnia do października, najliczniejsze ciągi trafiają się we wrześniu. Doliny Dunajca i Popradu stanowią w jesieni ważne szlaki migra­cji ptaków na południe. Wędruje tędy wiele gatunków, przy czym interesujący jest fakt, iż większość z nich, napotykając rozwidlenie obu wielkich rzek, kieruje się wzdłuż biegu Dunajca. Niezwykle frapującym gatunkiem miejscowej awifauny jest głu­szec. Zamieszkuje on wyłącznie stare, wielowiekowe lasy o charakte­rze puszczańskim. Przedkłada lasy mieszane nad szpilkowe, chociaż w tych ostatnich gnieździ się chętnie, ale pod warunkiem, że znaj­duje się w nich gęste podszycie, a runo obfituje w ulubione przez tego kuraka jagody. Ziemię Sądecką zamieszkuje stosunkowo liczna populacja głuszców. Szacuje się, iż w miejscowych lasach występuje 20-30 osobników, przy czym zdecydowana większość z nich ulokowała się w mało dostępnych regionach Beskidu Sądeckiego. Głuszce na wiosnę, czasem już pod koniec marca, rozpoczynają słynne toki, przysparzające obserwatorom niezapomnianych wrażeń. Przygoto­wujący się do toków samiec starannie wyszukuje odpowiednie toko­wisko, na którym nad ranem rozpoczyna swą „pieśń”. W okolicach zamieszkiwanych przez większą liczbę tych ptaków, np. w Beskidzie Sądeckim, toki są wspólne. Tam, gdzie spotykamy samotne pary, samce tokują w pojedynkę. Podczas toków agresywne w tym okresie osobniki często walczą z sobą. Słabszy rywal musi ustąpić z pola walki, zwycięzca zaś obdarzany jest względami zgromadzonych wokół tokowiska samic.Często zdarza się, szczególnie gdy liczba tokujących samców nie jest zbyt duża, że samice głuszca przylatują na tokowiska cietrzewia. Dochodzi wówczas do międzygatunkowej krzyżówki, z której rodzą się niepłodne mieszańce. Jeśli odziedziczą płeć męską, podobne są raczej do cietrzewia. Osobniki te, zwane skrzekotami, znane są z nie­zwykłej agresywności. W ostatnich latach zaobserwowano, iż na to­kach głuszca pojawiło się sporo skrzekotów. Budzi to zrozumiały niepokój myśliwych, osobniki te bowiem przepędzają z tokowiska samce głuszca, nie pozwalając im na zapłodnienie samic, co w kon­sekwencji może doprowadzić do zmniejszenia liczebności tego ku­raka na terenie Sądecczyzny. Ziemię Sądecką zamieszkuje również cietrzew, mniejszy od głusz­ca, choć równie osobliwy. Kurak ten wybiera na swoje siedlisko lasy przerzedzone, chętnie osiedla się w pobliżu terenów otwartych. Liczbę cietrzewi na terenie Sądecczyzny ocenia się na 20-30 sztuk. Ptaki te zasiedlają północno-wschodnie rubieże, ponadto nieliczna populacja bytuje w pagórkowatych okolicach Tylicza. Cietrzewie tokują dwukrotnie w ciągu roku – w jesieni i na wiosnę. Toki wiosenne odbywają się przy udziale wszystkich samców, a prze­bieg ich jest często bardzo burzliwy. Tokowiska cietrzewia znaj­dują się przeważnie na otwartej przestrzeni, zwykle przez wiele lat na tym samym polu czy polanie. Tokujące samce wydają dziwaczne odgłosy przypominające bulgotanie, w chwilach zaś szczególnego podniecenia głośno syczą. Nie zwracają,w tym czasie prawie wcale uwagi na stojące wokół samice, pilnie natomiast baczą na kręcących się obok rywali. Jeżeli któryś z nich przekroczy pewną umowną gra­nicę, dochodzi do gwałtownej walki, kończącej się czasem nawet śmiercią słabszego osobnika. Podczas toków samice zapładniane są wielokrotnie, po czym rozpraszają się po okolicy w poszukiwaniu dogodnych miejsc do założenia gniazda. Uwagę czytelnika należy zwrócić także na kruka. Nie jest on obe­cnie tak rzadki, jak się to powszechnie przyjmuje, i w górach można go spotkać prawie wszędzie. Nie zorientowany obserwator bierze tego ptaka zazwyczaj za pospolitego gawrona, choć rozpoznać kru­ka w locie bardzo łatwo: ogon jego ma kształt lancetowaty, czego nie spotkamy u pokrewnych mu podobnych do niego gatunków -gawrona i wrony. Na Ziemi Sądeckiej kruk obserwowany był w wielu miejscach, najczęściej nad doliną Popradu, gdzie zapewne w okolicznych la­sach stale się gnieździ. Na temat zachowania się tego ptaka krąży wiele opowiadań i anegdot, często nie mających wiele wspólnego z prawdą. Przysłowiowe zamiłowanie tego ptaka do świecidełek jest po prostu zainteresowaniem rzeczami odbijającymi od otoczenia. Przekonamy się o tym łatwo, jeżeli wśród wielu świecących przed­miotów umieścimy jeden matowy i czarny; ten właśnie padnie łu­pem kruka; ponieważ zwróci jego uwagę jako przedmiot wyróżnia­jący się. Faktem jest jednak, że kruk wybija się wśród wszystkich swych pobratymców niezwykłą inteligencją. Interesujące obserwacje na ten temat przytacza profesor J. Sokołowski: „Oswojony kruk zaczepia wszystkie zwierzęta, od krowy i konia począwszy; dziobie jej w nos, ludzi zaś szczypie w bose nogi. Początkowo zbliża się bardzo ostrożnie, gotów w każdej chwili do ucieczki. Jeżeli zaatakowane zwierzę samo zaczyna atakować, wówczas kruk ucieka czym prę­dzej; jeśli zwierzę tylko się broni, kruk udaje, jakoby niczego nie !spostrzegł, lecz jeśli zwierzę ucieka, to od razu je goni zadając silne uderzenia dziobem. Tej zaczepności przypisuje Heinroth znaczenie biologiczne twierdząc, że kruk przy każde większe stworzeniu próbuje, czy potrafi ono się bronić lub czy jest tak szybkie, że potrafi uciec, albo takie słabe, że można je zwyciężyć. Zachowanie się kruka jest więc zupełnie inne niż zachowanie się ptaków drapieżnych, które na zdobycz uderzają błyskawicznie. Kruki nie działają zatem tylko odruchowo – u sokołów nazywamy to szlachetnie – lecz od­powiednio do okoliczności, a wielu nazywa sposób ten chytrym i tchórzliwym”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.